Błyskawiczna reakcja policjanta poza służbą w Międzyzdrojach. 38-latek nie uciekł daleko.
17 listopada 2025 r. – szybka reakcja funkcjonariusza Oddziału Prewencji Policji w Krakowie zapobiegła ucieczce agresywnego sprawcy kradzieży i zniszczenia mienia w jednym z punktów handlowych przy ulicy Gryfa Pomorskiego w Międzyzdrojach. Policjant, mimo że przebywał na delegacji i był w czasie wolnym od służby, natychmiast podjął interwencję, ryzykując własnym bezpieczeństwem.
Zwykły, spokojny spacer w wolnym czasie mógł pozostać tylko chwilą odpoczynku. Jednak dla policjanta – nigdy. Tego dnia st. post. Michał Żelazko, funkcjonariusz Oddziału Prewencji Policji w Krakowie, stanął w obliczu sytuacji, w której jego błyskawiczna reakcja mogła zdecydować o tym, czy sprawca kradzieży i zniszczenia mienia zdoła oddalić się bezkarnie. To była chwila, w której liczyła się determinacja i gotowość do działania – nawet poza służbą.
Około godziny 13:00 policjant zauważył roztrzęsionego mężczyznę podążającego za inną osobą. Trzymał telefon przy uchu, próbując nerwowo połączyć się z numerem alarmowym. Jego głos drżał, gdy wyjaśnił, że uciekający mężczyzna przed chwilą dokonał kradzieży papierosów oraz zniszczył asortyment punktu handlowego przy ulicy Gryfa Pomorskiego.
Dla funkcjonariusza nie było wątpliwości – trzeba działać. St. post. Żelazko natychmiast ruszył za oddalającym się mężczyzną i zdecydowanym głosem wezwał go do zatrzymania („Policja!”). Chciał przedstawić się i okazać legitymację, lecz nie dostał na to nawet sekundy.
W jednej chwili mężczyzna gwałtownie się odwrócił i bez ostrzeżenia rzucił się na policjanta z uniesionymi rękami, próbując zadać cios. Atak był nagły, impulsywny i niebezpieczny – to był ten moment, w którym o dalszym przebiegu decydowały ułamki sekund. Funkcjonariusz zareagował natychmiast, obezwładniając napastnika i powalając go na chodnik. Zatrzymany jednak wciąż wykazywał ogromną agresję. Szarpał się, wyrywał i zadawał uderzenia, usiłując wyrwać się z uścisku.
Walka trwała do chwili przyjazdu umundurowanego patrolu. St. post. Żelazko – działając w pojedynkę, bez wsparcia i będąc poza służbą – nie dopuścił, by napastnik uciekł lub zagroził innym.
W wyniku ataku policjant doznał drobnych, niegroźnych obrażeń – otarć na twarzy, dłoniach i nodze. Agresor został przewieziony do Komisariatu Policji w Międzyzdrojach, gdzie po wykonaniu czynności procesowych usłyszał zarzuty z art. 157 § 2 Kodeksu karnego oraz art. 119 i 124 Kodeksu wykroczeń.
Dzięki odwadze i zdecydowanej postawie st. post. Michała Żelazko, sprawca nie uniknął odpowiedzialności, a sytuacja, która mogła eskalować, została szybko i skutecznie opanowana. To kolejny przykład na to, że policyjna służba trwa zawsze – również poza godzinami pracy, gdy na szali stoi bezpieczeństwo obywateli.


