Zakaz zakrywania twarzy, a ochrona wizerunku policjanta

Wprowadzenie

W ostatnich dniach w środowisku policyjnym zawrzało. Pełniący obowiązki Komendanta Głównego Policji insp. Marek Boroń zakasał rękawy i wziął się do pracy. W pierwszy dzień po świętach wydał swoje pierwsze polecenie, które zakazuje zakrywania twarzy przez policjantów podczas wykonywania obowiązków służbowych (nie dotyczy jedynie działań kontrterrorystów i pododdziałów zwartych, które tłumią na przykład zamieszki). Polecenie to szybko obiegło wszelkie policyjne fora, pozostawiając niezadowolenie i rozczarowanie wśród funkcjonariuszy, którzy nie chcą, aby ich wizerunek był upubliczniany przy każdej nadarzającej się okazji. Nie oceniajmy jednak książki po okładce, być może tak szybko, jak Komendant wprowadził zakaz zasłaniania twarzy, tak szybko i skutecznie zadba o ochronę wizerunku policjanta. W końcu nie chcemy, aby sądy zalała fala pozwów.

Kwestia braku ochrony wizerunku funkcjonariuszy

Problem braku ochrony wizerunku funkcjonariuszy podczas interwencji, prowadzenia czynności z patostreamerami, zabezpieczania zgromadzeń o podłożu politycznym, imprez masowych (zwłaszcza podwyższonego ryzyka podczas działań wobec grup pseudokibiców wśród setek osób nagrywających i udostępniających nagrania w sieci), stała się tematem ożywionej debaty w Policji. Z jednej strony istnieje potrzeba zapewnienia transparentności, bezpieczeństwa i utrzymania porządku publicznego, a z drugiej – prawo policjanta do prywatności i ochrony swojego wizerunku. Co wynikło ze zderzenia tych dwóch potrzeb? Na razie niewiele. Radź sobie sam. Sam też zadbaj o bezpieczeństwo swojej rodziny. Godnym ubolewania jest fakt, że jedynym antidotum na twoją krzywdę jest stwierdzenie – „idź do związków, oni ci pomogą”. Czy tak to powinno wyglądać w państwie prawa w stutysięcznej armii policjantów, którzy każdego dnia w imieniu państwa polskiego narażają swoje zdrowie i życie?

Rola ochrony wizerunku funkcjonariusza

Ochrona wizerunku funkcjonariusza — jest kluczowa dla zapewnienia mu bezpieczeństwa oraz skuteczności w wykonywaniu obowiązków służbowych. Brak tej ochrony  skutkuje zagrożeniem dla niego samego oraz  jego rodziny, zwłaszcza gdy policjant zostanie zidentyfikowany przez odbiorcę patostreamera, a jego personalia zostaną upublicznione.

Udostępnianie wizerunku policjanta bez jego zgody jest przestępstwem. Problem polega na tym, że jedynym sposobem na ukaranie winnego jest wniosek o ściganie prywatnoskargowe, wówczas policjant musi opłacać koszty sądowe, zatrudnić adwokata i walczyć w sądzie latami o swoje prawa.

Policjant – Funkcjonariusz Publiczny, czy Osoba Publiczna?

W potocznym języku można powiedzieć — to zależy. Komendant Główny, Wojewódzki, Miejski, Rzecznik Prasowy, itp. są osobami publicznymi, a ich wizerunek jest znany publicznie — wówczas każdy ma prawo upubliczniać wizerunek takiej osoby bez jej zgody, ale tylko w ramach pełnionych obowiązków służbowych.

Policjant jako funkcjonariusz publiczny nie jest osobą publiczną. Wizerunek policjanta jest chroniony prawem, lecz proces i tryb ścigania jest kosztowny i czasochłonny, dlatego często funkcjonariusze wychodzą z założenia, że lepiej odpuścić, co prowadzi do zakrzywienia wizerunku policjanta, jako pozbawionego praw urzędnika, któremu nie należy się szacunek.

Wyzwania i dylematy

Jednym z głównych wyzwań, jakie stoją przed Policją, jest znalezienie równowagi pomiędzy zapewnieniem bezpieczeństwa funkcjonariuszy a poszanowaniem praw jednostki. Niestety wieloletnia tendencja była taka, że Policja jako łatwy cel polityczny zawsze była na celowniku wszystkich opozycyjnych ugrupowań partyjnych. Policjanci podejmując czynności zgodnie z prawem, niejednokrotnie byli traktowani jak przestępcy, a ich wizerunki leciały w świat jako wizerunki „aparatczyków bijącego serca partii”. Podobne sytuacje zdarzają się, gdy policjanci w trakcie interwencji nie dopatrzyli się czynów zabronionych. Wtedy ich wizerunek obiegał czeluści Internetu jako „niekompetentnego, bezmyślnego zomowca”.

Co na to policjanci? Policjantom w obu przypadkach zostało tylko pochylić głowę i zakryć twarz, gdyż społeczeństwo rzuciło na nich wyrok skazujący, a publiczny lincz na policjantach to kwestia „ryzyka zawodowego”.

Można byłoby stworzyć precyzyjne przepisy, które chroniłyby zarówno funkcjonariuszy, jak i prawa obywateli, każdy znałby swoje prawa, ale także obowiązki. Obywatel miałby świadomość, że za opublikowanie wizerunku policjanta mógłby ponieść konsekwencje prawne, na równi ze znieważeniem, czy też naruszeniem nietykalności, a obywatel widząc twarz policjanta miałby świadomość, że patrzy na człowieka, który nie musi się przed nikim ukrywać, bo policjant to nie bezwolny żołnierz na usługach złego imperatora, a stróż prawa.

Niestety nikomu nie zależy na losie policjantów, a władza z opozycją zamieniają się tylko stronami wpinając sobie wizerunek policji w swoje partyjne portfolio.

Konkluzja

Zachowanie równowagi pomiędzy ochroną funkcjonariuszy a respektowaniem praw jednostki w kontekście zakazu zakrywania twarzy podczas służby jest dużym wyzwaniem. Przyjęcie adekwatnych i precyzyjnych przepisów prawnych stanowi kluczowy krok w rozwiązaniu tej problematycznej kwestii.

Nagła decyzja Komendanta Boronia, bez podjęcia jakiejkolwiek konsultacji wewnątrz policyjnej jest niezrozumiała i spotkała się z niezadowoleniem przez podległych jemu policjantów. Sami funkcjonariusze mówią, że jest to decyzja polityczna, która została wydana w celu uzyskania przychylności nowych władz, kosztem policjanta.

Ważny jest dialog i skuteczne pochylenie się nad problematyką ochrony wizerunku funkcjonariuszy. Wprowadzenie rozwiązań uwzględniających zarówno bezpieczeństwo funkcjonariuszy, jak i prawa obywateli, będzie kluczowe dla osiągnięcia harmonii w tej kwestii. Komendant Główny Policji wraz z Ministrem SWiA powinni szukać rozwiązania, które nie godzi w policjanta, a zacznie go w pełni chronić w ramach pełnienia obowiązków służbowych zgodnie z literą prawa.

źródło: nszzp-malopolska.pl